23.10.2013

Nowe włosy, nowa ja. Metamorfoza z Akademią Stylizacji


Dawno mnie nie było i sporo się zmieniło. Głównie na plus. Chyba najbardziej cieszy mnie przeprowadzka do mojego ulubionego (oczywiście zaraz obok Katowic) miasta, którym są Tychy, a które wielokrotnie mogliście widzieć na zdjęciach plenerowych z postów na moim blogu. Ostatnio namiętnie spędzam czas w kuchni - testuję, smakuję i ciągle szukam nowych doznań kulinarnych, wielu znajomych już podśmiewa się i zapytuje, czy przypadkiem nie planuję przebranżowienia bloga na kulinarny. Nie planuję, acz możecie się spodziewać, że moje twory kulinarne przemkną gdzieś na blogu. Ale dziś nie o tym...

To nie koniec zmian, jakie zaszły u mnie w ostatnim czasie. Nie miałam zbyt wiele czasu na blogowanie, chęci również. Żyjąc w biegu i stresie człowiek często zapomina o sobie samym, na tyle, że w momencie, kiedy zatrzyma się, przyjrzy się sobie i dostrzeże, że włosy dawno nożyczek i nowego koloru nie widziały, odrosty na czuprynie sięgają na odległość jak stąd do Honolulu - to wiedz, że coś się dzieje, a sytuacja wymaga profesjonalnej interwencji! Tylko z motywacją wciąż był problem... Ale z nieba spadł mi konkurs zorganizowany przez katowicką Akademię Stylizacji. O co dokładnie chodziło? Wystarczyło wysłać swoje zgłoszenie na metamorfozę z opisem proponowanej przez siebie nowej fryzury, jaką chciałoby się zafundować swoim włosom. I tyle. Choć nie nastawiałam się na nic, ja nieszczęsna, urodzone 13 w piątek, dziewczę, które nic w życiu nie wygrało. Ale co to? Cuda jednak się zdarzają i już po paru dniach od wysłania zgłoszenia otrzymałam informację, że sowie dziecię wygrało i w nagrodę otrzyma nowe piórka - jupikajej! Stwierdzenie "o włos od tragedii" było adekwatne, uwierzcie mi. Dziś prezentuję świeżo ściętą grzywę i nowy kolor na włosach. Po piątkowej wizycie w Akademii Stylizacji mogę powiedzieć tylko tyle, że moje włosy dawno nie czuły się tak dobrze. Profesjonalny i przemiły personel zadbał o nie od czubka głowy aż po same końce. Tu z miejsca gorąco polecam pana Damiana, fryzjera-stylistę, w którego złote ręce powierzyłam swoje włosy, albo raczej to, co nimi nazywałam, a on przywrócił je do życia wybierając idealny dla mnie kolor oraz nadając im kształt poprzez odpowiednie cięcie.

Może wydawać się, że zmiany nie są wielkie, ale uwierzcie, po tym, co miałam na głowie w ciągu mojej blogowej absencji zmiana jest spora. Nowy odcień blondu (tu może wyglądać na złotawy, jednak w rzeczywistości jest to bardziej platynowy i chłodniejszy kolor) oraz włosy wycieniowane w znacznej ilości. Miałam straszny problem z rozczesywaniem swoich włosów i ich ogólną kondycją. Od blisko trzech miesięcy wspomagam się płukankami ze skrzypu, które docelowo miały wzmocnić moje osłabione włosy i dodatkowo przysporzyły mi ich ilości i objętości. Wycieniowanie ich nadało im ogromnej lekkości, a i zniszczone końcóweczki w końcu wyglądają zdrowo i nie plączą się jak wcześniej. Jak wam się podoba nowa czupryna Laff? Ja jestem baaardzo zadowolona i gorąco każdemu polecam wizytę w Akademii Stylizacji. Dlaczego? Cytując klasyka - bo jesteś tego warta! Dzięki i do następnego kochani!











A na drogę Laff dostała od Akademii Stylizacji mega krówki. Om nom nom!


5 komentarzy:

  1. ja także byłam zadowolona, mimo sceptycznego podejścia do cieniowania włosów (długo zapuszczałam aby były na równo cięte) Damian nadał im kształtu i fajnie się układają ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniale wygladasz!!! rewelacyjna fryzura
    ♡ pozdrawiam:*
    OLA

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie ładnie, choć trochę faktycznie z objętości ubyło. Jeśli chodzi o kolor, to też wygląda jakby wiele się nie zmieniło, ta sama blondyna którą znam, ale na żywo pewnie lepiej. A propos włosów to też zmieniłem image (do wglądu only live). I gratuluję przeprowadzki do centrum galaktyki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. ...i jeszcze krówki!

    Świetna fryzura, sama się przymierzam do takiej grzywki, ale dopiero teraz czuję się przekonana. Kolor bardzo do Ciebie pasuje, a całość, jak mówi moja fryzjerka, uwydatniła zalety owalu twarzy, cokolwiek to znaczy.

    OdpowiedzUsuń