27.04.2013

Desert Storm


Znów trochę mnie nie było, w dalszym ciągu jednak pozostaję w kurtkowych klimatach. Tym razem prezentacja kolejnej zdobyczy z Galerii Retro. Kurtka o militarnym fasonie, w kolorze piasku, z kieszeniami przywodzącymi na myśl odległe wyprawy na safari. Sprawdza się w każdej sytuacji ze względu na swój krój, odpinany kaptur, nieprzemakalny materiał, jak również to, że po zwinięciu jej w rulon i wrzuceniu do torby nie zajmuje dużo miejsca i nie mnie się  w ogóle - czyli tylko i wyłącznie plusy. Jeżeli chodzi o samo zestawianie jej, to najchętniej nosi się ona z moimi białymi martensami (których najchętniej wcale bym ze swych nóg nie ściągała), czy jak tutaj, z butami w rockowym klimacie. Tym razem postawiłam na pomieszanie akcentów delikatnych, z tymi o nieco ostrzejszym wyrazie. Pastelowy, subtelny kombinezon połączony z militarną kurtką i nabitymi ćwiekami butami. Lubicie takie pozornie niepasujące do siebie zestawienia?









fot. Vu

kurtka: galeria retro;  kombinezon: boohoo, sh;  buty: allegro;  torebka: sh; naszyjnik: glitter;  rajstopy: allegro


10 komentarzy:

  1. świetny kombinezon:) na takiej szczupłej osobie wygląda na prawdę dobrze:) pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie za te przemiłe słowa :)

      Usuń
  2. I jest piosenka! :)

    Zanim co - dobrze Ci z taką fryzurą. Inaczej zupełnie. Nie tylko kurtka jest militarna, kombinezon też pustyny, kolorystyka maskująca. Najbardziej jednak podoba mi się torebka. Taka romantycznie zabarwiona ;)
    Bardzo lubię połączenia teoretycznie zupełnie niepasujących elementów. Pewnie, że trzeba tworzyć kompozycje świadomie i trochę pogłówkować, ale warto. Co widać na załączonych obrazkach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest i piosenka!
      A fryzura... to długa historia i długie dwutygodniowe dochodzenie do siebie po drastycznym cięciu i wystrzępieniu grzywy, która po wyjściu od fryzjera zapragnęła się zbuntować i nie układać wedle mego życzenia i grzebienia. Na szczęście już zaczynamy się ze sobą godzić i współpracować - każdego dnia lepiej i o włos dalej. Faktycznie, kombinezon okazał się dobrym kamuflażem - zwłaszcza dla hodowanego przez zimę brzucha-obżartucha :D na szczęście pogoda już coraz lepsza, w końcu można założyć odpowiednie buty i ruszyć w trasę trochę pobiegać (brakowało mi tego!). Serdeczne dzięki za odwiedziny :)

      Usuń
  3. mnie osobiście urzekły te rockowe buty ; )

    OdpowiedzUsuń