17.10.2012

Trochę się nawarstwiło...


Trochę warstw różnorako układającego się materiału spływających kaskadami, trochę jesiennych kolorów i odrobina ciepłych promieni słońca w te coraz bardziej bure dni. Tyle na dziś, znów znikam by zanurzyć się w codzienności, zamienić w superbohaterkę, która dzielnie zmaga się z warstwami... pilnych spraw do załatwienia.









fot. Vu

narzutka: vero moda  spodnie: bershka, z wymiany ubraniowej  bluzka: monnari, sh  
torebka: cartier, vintage, prezent od babci  buty: f&f, prazent

9 komentarzy:

  1. a skarpety gdzie ma?!!!!!!!!!a potem mi krzyczy, że chora!

    Szabla

    OdpowiedzUsuń
  2. Hrabiowsko, jak nic. Te spodnie, i bluzka, i wszystko! A torebka niemal herbowa. Coś mam ostatnio z głową w stronę hrabiowania. Jeśli skarpety, to tylko z monogramem! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hrabiowsko powiadasz? no no no, idę odkurzyć klejnoty rodowe i herb :P no co wy macie dziś z tymi skarpetami :> da sprostowania - fotki robione ze 2 tygodnie temu :P

      Usuń
  3. a ja lubię bardzo takie mieszanki troszkę różnych warstw, troszkę różnych fasonów, troszkę różnych kolorów ;d
    marynarka i spodnie świetne! ;d
    I miło mi w końcu Cię znaleźć ;d

    OdpowiedzUsuń