18.04.2012

Wind of change


Nie żebym słuchała Scorpionsów, ale faktycznie coraz więcej zaczyna się u mnie zmieniać. Zmiany te wymogły na mnie podejmowanie pewnych, nie rzadko trudnych decyzji. Z czasem przyjdzie ocenić ile były one warte. Ale przestaję już truć i serwuję ostatnie zdjęcia z pleneru z Vu. Znów chaszcze, znów woda, znów me ukochane białe kozaczki. Monotonna ze mnie istota.






fot. Vu

kurtka: Vero Moda, secondhand
buty: Dr Martens, prezent
bluzka: H&M, z wymiany
szal: secondhand

12 komentarzy:

  1. ciekawy zestaw, fajne te leginsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Scorpionsów, od kiedy pierwszy raz usłyszałam Wind w radiu. I to się już raczej nie zmieni! :D

    CUDOWNE legginsy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że Scorpionsi to już miłość po grób :P
      dzięki, to zdecydowanie moje ulubione legginsy :)

      Usuń
  3. nie no ledżinsy z martensami true rarytas! :-) i żadna tam monotownia ( :D)
    masz jedne a porządne biała kozaczki a nie stos pseudobutów ze sklepu z plastikowymi torebkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. plastik is not fantastik. nie ma to jak porządne białe kozaczki! myślę intensywnie nad kolejnymi martensami, może tym razem takie pod kostkę i w kolorze? zobaczymy :) żeby nie było "monotowni" :P

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne legginsy i z martensami zestaw cud, miód, czekam na powiew lata i nowe zdjecia z plenerow, ladne masz tam okolice ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie :) okolice takie mniej moje (w moich nie jest tak ciekawie:P), ale uwielbiam tam przebywać i też czekam na kolejne plenery, wszak pogoda coraz korzystniejsza!

      Usuń
  6. Świetne legginsy, chętnie sama bym takie przygarnęła:) Pozdrawiam i zapraszam też do mnie, na pewno ci się spodoba:)) MULLANSTYLE

    OdpowiedzUsuń