29.11.2011

Magdalenka


Dziś nie o wypiekach (na co wskazywał by ciasteczkowo brzmiący temat postu), ani też o zestawach (z tym pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie problem), lecz znowu o detalach. W roli głównej tym razem broszka Magdalenka, którą przygarnęłam od pewnej przemiłej pani w drodze wymiany na szafie. Broszka została wykonana z białego filcu i wykończona motywem przy udziale granatowej nici. Przeurocza, nawiązująca swym wyglądem do kameliowych broszek, zaś sama postać na niej żywcem wyciągnięta została z mangi. Jej przytulna forma nad wyraz trafnie wpisuje się w moje babcine, zimowe sweterki, stając się niewielkim, acz idealnym dopełnieniem. I jak tu się można oprzeć jej urokowi i słodyczy? Magdalenka od pierwszego wejrzenia była zatem do zjedzenia przez pannę Laff.





broszka : zamieniona na szafie u tej użytkowniczki 

7 komentarzy:

  1. Ciekawie to wygląda. Jest ładnie zrobiona a kamea z filcu nie jest taka oczywista :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, urocza! A ona duża jest, czy maleńka, jak te broszki?

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoł!
    Nowe, oryginalne spodnie NIKE na mojej aukcji:
    http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=9185666

    OdpowiedzUsuń
  4. Czarująca panna, aż człowiek chce się uśmiechać :)

    OdpowiedzUsuń