25.08.2011

Czas słodkiego lenistwa


Jestem. Na trochę zniknęłam, na trochę też unikałam tego miejsca. Szkoda było mi czasu na przeglądanie fatałaszków w internecie, szkoda czasu na zastanawianie się w co się ubrać każdego kolejnego dnia. Tego lata postawiłam na proste i wygodne rozwiązanie: spodenki (najchętniej w moim ulubionym fasonie "tyłkoposzerzaczy") + bluzka + baleriny ...i basta. Po moim powrocie z Włoch wolałam się skupić na nieco ciekawszych rzeczach - jak chociażby wspólne wakacjonowanie się z Vu, gdzie wyjazdy w góry przeplatały się z innymi atrakcjami, jak chociażby z wypadem na 3 dni na Off Festival, z którego jesteśmy niezmiernie zadowoleni. Zdjęć z tej imprezy zbyt wiele nie posiadam, za to dziś wrzucam kilka z ostatniego wypadu w góry, gdzie raczyliśmy się wspaniałą pogodą, czystym powietrzem i pięknymi widokami podczas wspólnych wypraw w teren. Te oto powstały podczas leniwego popołudnia spędzonego nad rzeką ostatniej niedzieli. Zostawiam Was w tym nieco sielskim klimacie, w którym wyglądam trochę jak jakaś rzeczna topielica wabiąca swe ofiary. Uprzedzam, nikogo do wody nie wciągnęłam, nie utopiłam, nikt nie ucierpiał. Vu wolał jednak na wszelki wypadek zostać na brzegu i puszczać kaczki po wodzie. Szczyt lenistwa. Ale zdjęcia są!
















fot. Vu

spodenki: lumpeks
blzuka: z szafy mamy
baleriny: prezent od Vu
zegarek: ten co zawsze

16 komentarzy:

  1. Fajne baleriny : )

    Pozdrawiam,

    http://ascoltta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne spodenki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie słoneczne (czwarte, o ile jeszcze potrafię liczyć) jest najlepsze :) Całość przypomina mi czasy podstawówki - nostalgia przedwrześniowa chyba. A balerinki hrabiowskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chrystusie Nazarejski, ale się strzaskałaś u tych Włochów 0O Normalnie szok!
    Dobrze Cię zobaczyć, od razu humor się poprawia, że ktoś chociaz miał trochę lata które, w tym roku, nie wiadomo gdzie się rozeszło...

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajnie ,tak letnio

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie się opaliłaś, szalona różnica.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ascolta, Queen Mother, Claudie: dzięki! :)

    R.F.: faktycznie nostalgiowo wyszło, choć jeszcze się nie smucę z powodu zbliżającej się jesieni. wyciskam z ostatniego słoneczka ile się da. płacz i lament zostawiamy sobie na chłodniejsze czasy :)

    mon: ano troszku strzaskało. byłam nad morzem 2 tygodnie i chowanie się pod parasolem i smarowanie filtrem nr50 jak widać niewiele dało

    grumpygreenmonkey: już tęsknię za moją wampirzobladą cerą!

    OdpowiedzUsuń
  8. uroczo i delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Weź bez topienia to nie ma zabawy...

    Szabel

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem tu pierwszy raz, Twoje stylizacje od razu mnie urzekły. Nie powiedziałabym też, że te spodenki są z lumpeksu. Ty to musisz mieć rękę do szukania. Pozdrawiam Cię serdecznie i obiecuję wpadać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. cuksowa : dziękuję :)

    Szabel : jak będę w Krakowie to uważaj - będę topić w Wiśle

    A. : Bardzo dziękuję, miło mi niezmiernie! zapraszam ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Okej, ale Ty pierwsza bo ja do tego syfu nie wchodzę :P najwyżej możemy leżeć przed nim :P

    Szabel

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej :D
    Chętnie bym wpadła gdyby nie praca :( pozdrawiam Gabanka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szabla : syf? Ty wspomnij jak Ty miałaś w mieszkaniu jak byłam u Ciebie ostatnim razem :P

    Silesia Street Look : straszna szkoda. mam nadzieję, że następnym razem wpadniecie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ajj... Szkoda, że już jest jesieN... :(

    OdpowiedzUsuń