28.05.2011

Zielono mi


Eksploatacja gobelinowej torebki trwa i zapewne długo jeszcze nie minie. To samo mogę powiedzieć o spodenkach. Nie są to jednak te same, które pokazywałam ostatnim razem, chodzi bardziej o sam fason. Tym razem na tapecie spodenki zamszowe, które pamiętam z szafy od zawsze. Przepadam za swoimi rodzinnymi wintydżami, wszelkimi "ciuszki po...", których po mamie, babci, czy ciociach trochę się uzbierało. Mam w sobie coś ze szperacza i kolekcjonera, przede wszystkim z ubraniowego chomika.

Chciałam zwrócić również uwagę na miejsce gdzie zostały zrobione zdjęcia. Patrząc na nie pewnie nie jedna osoba ma wrażenie, że musieliśmy wybrać się gdzieś wgłąb lasu i do tego jeszcze specjalnie szukać jakiejś rzeczki czy stawu by móc stworzyć ten sielski klimat słońca delikatnie przedzierającego się przez zasłony liści drzew. Nic podobnego. Wystarczyło wybrać się do centrum miasta. Ktoś pomyśli, że chyba oszalałam, gdzież ja mogę znaleźć takie widoki w centrum miasta!? Otóż Tychy mają to do siebie, że na każdym kroku można się tu przenieść z betonowego chodnika na zielona trawkę pod dające latem cień drzewa. Sporą cześć tego miasta zajmują tereny zielone: skwery, parki, jak i lasy, dlatego też Tychy nazywane są zielonym sercem Śląska. Od południa miasto otaczają Lasy Pszczyńskie, które są pozostałością po dawnej Puszczy Pszczyńskiej, zaś od północy ciągnie się pasmo lasów Katowicko-Murckowskich, na których terenie leży rezerwat Lasów Murckowskich. Ilość zieleni przypadającej na jednego mieszkańca jest jedną z największych na Śląsku, jak w Polsce. Tychy mają również bardzo dużą ilość tras rowerowych poprowadzonych przez miasto (spora ilość prowadzi właśnie przez parki, lasy i skwery), co czyni je miejscem dobrym dla rozwoju usług turystycznych i sportowo-rekreacyjnych. Pomimo ogólnej tendencji do nazywania Tychów "Miastem- sypialnią" czy skojarzeń z samymi blokowiskami (tak, Tychy to głównie skupiska osiedli budowanych z wielkiej płyty,  idąc przez miasto rzadko kiedy uświadczy Was widok jakiegoś domu) to świetne miejsce ...a na zdjęcia - idealne! :)

p.s. Postaram się kiedyś zrobić zdjęcia bardziej ukazujące piękno zielonych zakątków Tychów
Miłego weekendu życzę wszystkim!





fot. Vu

spodenki: vintage
torebka: secondhand
sweterek: z wymiany w Galerii Retro
baleriny: atmosphere, allegro
legginsy: zapomniałam
broszka: diy

11 komentarzy:

  1. Śliczna torba i świetną broszkę zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  2. łaa.. mam takie same baleriny ! ladnie :)

    Zapraszam do siebie na konkurs- do wygrania profesjonalna sesja zdjęciowa margaret-j

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna bluzeczka ♥

    http://mint-lipstick.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbyś miała czerwone szorty to Mała Mi na 100!!!!!!

    Szabel

    OdpowiedzUsuń
  5. ależ ta torebunia jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki! miło, że Wam się podoba :)

    Szabloa : tylko czerwonego kubraczka jak u Malej Mi brak. Możesz zostać moim nadwornym Szablo-włóczykijem, bo z rzywką już się na Migotke nie łapiesz :P

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja takie spodnie (tylko śliwkowe) pocięłam na torebkę. Teraz mi głupio i wstyd.
    Kompozycja idealna :)

    OdpowiedzUsuń