18.05.2011

Kucyk pony na wypasie

 Dochowałam się kucyka! W końcu po długotrwałym zapuszczaniu włosów mogę sobie zrobić na głowie kitę. Co prawda włosy z krótkich odrosły mi już jakiś czas temu, ale dopiero teraz mają jak dla mnie optymalną długość na wiązanie kuca. Mam tendencję do chodzenia w rozpuszczonych włosach, czesanych jedynie przez wiatr, dlatego to moje sianko na głowie wygląda zazwyczaj tak jak wygląda. Ale teraz koniec! Nadszedł czas kucyka pony, wariacji w stylu "Mała Mi" i tym podobnych koczkosplotów. Wyjdzie to mym piórom na dobre - nawet jegomość Vu kiwa z wielkim zadowoleniem widząc mnie w tym jakże banalnym i jak twierdzi urokliwym fryzie. Co prawda idzie lato i szykuję się już na małe ścięcie, ale żeby nie narobić strat i nacieszyć się wyczekiwaną długością włosów, skończy się póki co na drobnej kosmetyce - podcięciu końcówek i niesfornej grzywki. To zawsze robi dobrze włosom, tym bardziej przed latem. Oj, a lato szykuje mi się dość intensywne, z dużą ilością czasu spędzonego na słońcu. Nie wiem jak wytrzyma to moja wampirza cera... może nie spłonę na słońcu jak Nosferatu. Od opalenizny uchowaj mnie Panie! Amen.


A co do stroju... Z racji tego, iż na chwilę obecną moja szafa zubożała o ubrania retro i vintage (większość rzeczy w tych klimatach pożyczyłam do sesji zdjęciowych) wszystko co na siebie zakładam ostatnimi czasy jest bardziej futuro niż retro. Jednak czasem wystarczy tak niewiele by klimat sam się stworzył. Nagminnie pomaga mi w tym moja gobelinowa torebka. Wystarczy, że zestawię ją z moimi rzeczami ,a od razu robię się bardziej "babcina". Tej wiosny rządzą u mnie nieprzejednanie spodenki. Te ze zdjęć poniżej mam z nieprzebranego babcinego strychu, zapewne są po mojej mamie bądź po jednej z cioć. Taki fason spodenek przypadł mi do gustu już dobrych kilka lat temu, mam ich trochę w swoim ubraniowym dorobku, rzekłabym nawet, że mam na ich punkcie bzika - są szalenie wygodne!, toteż  zbieram kolejne podobne modele. Przy okazji chwalę się jeszcze prezentami od montowni w postaci butów, które prezentowałam we wcześniejszym poście oraz paskiem. Koszula w motyle to kolejny secondhandowy zakup z serii "za złotówkę" - czyli grzech nie kupić. A trencz już kiedyś był, ale też się chciał wprosić na zdjęcia. Niech ma!

fot. Vu

torebka: secondhand
szorty: vintage, z babcinego strychu
trencz: prezent
koszula: secondhand
buty: prezent od montowni
pasek: też prezent od montowni
rajstopy: miejscowy sklepik

11 komentarzy:

  1. ja jestem MON nie montownia :P i generalnie też noszę kucyka :) i w sumie to dopiero wstałam ;x
    bardzo ładnie wyglądasz i bardzo ładne zdjęcia.
    nie mogę tylko zlokalizować terenu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie się komponuje koszula z torebką. A szorty natchnęły mnie do przewrócenia własnej szafy do góry nogami i nawet znalazłam coś, z czego mogę zrobić sobie podobne. Będę zgapiać, kopiować i plagiatować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh, ja też bym chciała być uchowana od opalenizny, niestety w to lato wybieram się daleko na południe i chyba nic mnie nie oszczędzi przez brązowym odcieniem skóry:) a tak poza tym wyglądasz super!

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny zestaw. super szorty! :)
    pozdrawiam poppy
    http://poppyxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. super kita ;-.) ja moja kłaki zapuszczam i zapuszczam, aż odważyłam się na małe oszustwo i hooooppp hooooopppp kucyk do pasa ;-.P

    OdpowiedzUsuń
  6. torebka jest nieesamwoita: )!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wyglądasz! Koszula rewelacja =)

    OdpowiedzUsuń
  8. .mejdinka. : wielkie dzięki :)

    mon : dla mnie jesteś monem i montownia i zmontowanym monem :P dziekuję bardzo, zdjęcia robil Vu, przekaże pochwały, a w te miejscówkę to Cię kiedyś zaciągnę na jakieś zdjęcia :)

    elikssir : a dziękuję bardzo

    R.F. : Zatem zapraszam Cię moja droga do zgapiania, kopiowania i plagiatowania do woli jeżeli tak bardzo się spodobało - dzieki wielkie! :)

    Emnilda : oj, mnie też szykuje się niebawem wyjazd na gorrrące południe Europy i raczej ciężko mi będzie zachować swój wampirzy koloryt skóry. brąz jest w zasadzie nieunikniony… skwareczko welcome to! dzięki kochana :)

    poppy, Foxy Lejdi : dziękuję bardzo za mile słowa :)

    brosha : hop-siup i do pasa wlosy raz-dwa? ale z Ciebie oszukistka haha :D mnie czasem kusi żeby obciąc, ale jak już mam taką kitę to się nie dam… no przynajmniej jeszcze przez dłuższy czas postaram sie nie dać tym myślom :P

    Pszczoła, Kasiulcowa : dzieki wielkie dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń