27.11.2009

trench is soo french!


Zawsze chciałam posiadać klasyczny trencz... i w końcu mam! Te oto cacko dostałam w prezencie kilka dni temu. Och, jak ma rodzicielka lustrowała go z zachwytem widząc go pierwszy raz! Prezentacja jego jest również pretekstem do pokazania mojego nowego skarbu - wiekowej już troszeczkę torebeczki, przywróconej wtórnie do życia dzięki zdolnym dłoniom pewnej Pani, która reanimuje dodatki techniką decoupage. No ja się zakochałam, a Wy?

Aha! Pamiętajcie... jutro wymiana w Galerii Retro :)



p.s. Z obu stron torebki jest aniołek :)









fot. Vu

trencz: prezent od miss Jadzi
kozaki: vintage, allegro, 32zł
torebka: decoupage, allegro, 20zł
chusta: secondhand, 3zł
rękawiczki: prezent od miss Jadzi

11 komentarzy:

  1. Torebka bardzo oryginalna. Widzę że kozaczki stały się już Twoimi ulubionymi- i wcale się nie dziwię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. trencz śliczny, torebka urocza ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takiej torebeczki jeszcze nie widziałam, śliczna!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi również marzy się trencz, ale jeszcze się swojego nie dorobiłam. Twój za to jest przepiękny. Ale co tam trencz...torebka i ten aniołek na niej to po prostu CUDO!

    OdpowiedzUsuń
  5. ciupalina! a ja siedziałam do 17 w pracy :(((
    ..moja wymienna torba leży już jakieś pół roku w pokoju :(
    ach, boska torebka Ann :*

    OdpowiedzUsuń
  6. cudo, cudo...podziwiam torebkę...i płaszcz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. napisalam Ci cos na forum w temacie o wymianie w Kato, ale cos mi sie wydaje, ze nie czytalas ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetna torebka, bardzo mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  9. genialna torebka!!!
    moja mama zakochałaby się od pierwszego wejrzenia,bo ma fioła na punkcie aniołów:)
    fajny blog,niestety nie wiem jak dodać Cię do obserwowanych;/

    OdpowiedzUsuń